Świeżym okiem rzut na rzeszowskie wybory
Okrzyk zwycięstwa opozycji po wygranej w Rzeszowie unosi się od wczorajszego wieczoru, obwieszczając - jak niektórym się wydaje - rychłe zwycięstwo opozycji w następnych wyborach. A ja mieszane uczucia mam w związku z tą euforią, która nastąpiła. Z jednej strony dużą zasługą owego zwycięstwa był jeden kandydat sił opozycyjnych, które już ze sobą współpracowały. Celowo to podkreślam, gdyż Grzegorz Braun również był kandydatem opozycji i moim zdaniem uzyskał bardzo ciekawy wynik. Z drugiej strony mamy wybory w dużym mieście- stolicy Podkarpacia -a z reguły w większych miastach jednak wygrywali kandydaci, nie pochodzący z obozu Zjednoczonej Prawicy. Oczywiście są wyjątki. Czy faktycznie owa wygrana daje nam jakąkolwiek nadzieję na odsunięcie obecnego obozu od władzy? Jako zadeklarowany antykaczysta jakąś nadzieję na to mam. Jako libertarianin mogę sobie zadawać pytanie, które jest bardzo ważnym pytaniem - I co z tego? Skąd owe pytanie - z prostej przyczyny. Bo o ile należ...